CAMERA OBSCURA
Objazdowy warsztat form fotograficznych. 
Topografia lokalności.

W ostatnich dniach lipca 2011r. Świetlica po dłuższej przerwie wyruszyła na Szlak.
Tym razem z biegiem Warty. Rozpoczęliśmy w Obornikach. Z małymi problemami i lekkim opóźnieniem dowieźliśmy naszego Obscura ( samojezdna wielkoformatowa jednostka fotograficzna typu pinhol ) i ustawiliśmy nad brzegiem rzeki.
Pierwszy panoramiczny wizerunek miasta długości 2,5 m i szerokości 1m powstał bez problemów. Nic nie zapowiadało nadchodzącej katastrofy. Warsztaty pinholowe odbywały się już w strugach ulewnego deszczu. Budowane przez uczestników z kartonu pinholowe aparaty rozpadały się w rękach. W takich warunkach trudno było uzyskać zadowalające efekty. Najgorsze było jednak przed nami. Obrzycko przywitało nas ulewami tropikalnej intensywności na przemian z prześwitami słońca. Silny wiatr i woda miały istotny wpływ na powstanie obrazu o nieco odmiennej od oczekiwanej ,estetyce…Urocze spotkanie z lokalną obrzycką napowietrzną wspólnotą wynagrodziło nam wszelkie trudy . Kulminację przeżyliśmy w Wronkach. Lało bez przerwy. Wkradły się pierwsze objawy rozprężenia i braku koncentracji. Problemy z transportem. pękające co chwilę w Obscurze dętki osłabiły naszą fotograficzną czujność. Element nieprzewidywalny i nieoczekiwany zdominował dwie wronieckie panoramy. Legendarna w światku piłkarskim restauracja Borowianka wydawała się jedynym wybawieniem. Po kilku godzinach realizowania wymiaru towarzyskiego Świetlica kolektywnie przeniosła się w transcendencję …
Potem było jakby lżej. Deszcz nie miał już żadnego znaczenia. Sieraków przywitał nas uroczym spotkaniem z Elą Linde. Pod jej troskliwą opieką wykonaliśmy chyba najlepszą panoramę. Płukanie rulonu papieru między kapiącymi się w Warcie, niezapomniane. Na koniec Międzychód. W świetlicowej załodze zaczynają wyczerpywać się baterie. Ale wiemy , że nie ma odwrotu. Zdobyte w ekstremalnych warunkach doświadczenie procentuje . Nagrodą jest optymalnie zrealizowany widok miast zza rzeki z magiczną ingerencją natury w proces fotochemiczny. Koniec. Wracamy. Deszcz przestaje podać. Czegoś brakuje. COŚ pozostaje.


Relację według własnego wyobrażenia i stanu umysłu spisał świetlicowicz BB.